Oddajesz systemowi dwie rzeczy, na których stoi łowisko: kontakty do wędkarzy i wpłaty. Poniżej dokładnie to, co się z nimi dzieje i jak są chronione przed atakiem, bez ogólników o bezpieczeństwie na najwyższym poziomie.
Dane wędkarzy widzisz Ty i osoby, którym sam dasz dostęp do panelu. Nikt z zewnątrz, żadne inne łowisko w systemie i nikt, kto trafi na Twój widget rezerwacji.
Wędkarz dociera do swojej rezerwacji przez indywidualny link, którego nie da się zgadnąć ani policzyć. Nie ma listy rezerwacji, po której można się przeklikać do cudzych danych.
Na zewnątrz widać to, co sam wystawiasz: opis łowiska, zdjęcia, stanowiska, ceny, regulamin i to, czy dany termin jest wolny. Nigdy: kto go zajął, pod jakim numerem i za ile.
System rezerwacji to nie formularz kontaktowy. Trzyma dane osobowe i obsługuje pieniądze, więc zabezpieczenia są w nim warstwami: kiedy jedna zawiedzie, kolejna dalej trzyma. Opisujemy, co gwarantują, a nie jak dokładnie są zbudowane, bo ta wiedza przydałaby się głównie komuś, kto chce je obejść.
Każde łowisko widzi wyłącznie swoje rezerwacje, a pilnuje tego baza danych, nie wygląd panelu. Nawet błąd w interfejsie nie otworzy cudzych danych.
Każda nowa część systemu jest najpierw zamknięta dla wszystkich. Dostęp dostaje tylko ten, kto naprawdę go potrzebuje, więc nic nie staje się publiczne przez przeoczenie.
Kwotę i termin płatności wylicza system z ustawień Twojego łowiska, a nie telefon wędkarza. Podmiana ceny w formularzu nic nie da: do zapłaty idzie ta, którą ustawiłeś.
Rezerwacja staje się opłacona dopiero po potwierdzeniu od Stripe albo Przelewy24, a kwotę zapisujemy z ich danych. Gdy powiadomienie nie dotrze, system sam sprawdza transakcję, zanim cokolwiek anuluje.
Klucze do Twojego konta Przelewy24 leżą w zaszyfrowanym sejfie, poza zasięgiem przeglądarki i panelu. W panelu widzisz tylko, że konto jest podłączone, a do strony nie trafia żaden klucz.
Panel ma limit prób logowania, odrzuca hasła znane z wycieków i obsługuje kody z aplikacji. Konto administratora systemu bez drugiego składnika nie widzi żadnych danych łowisk.
Formularz rezerwacji odsiewa automaty dwiema niewidocznymi warstwami, a płatności i formularze mają limity prób. Nikt nie zasypie fałszywymi zgłoszeniami ani systemu, ani Twojego konta u operatora płatności.
Wędkarz zarządza rezerwacją przez losowy klucz, a nie kolejny numer. Panelu nie da się też podstawić na cudzej stronie, żeby podstępem wyłudzić kliknięcie.
Cały system, od tego, kto co widzi, po ekran logowania, sprawdzamy tak, jak sprawdziłby go włamywacz. Ostatni przegląd: październik 2026. Poprawki wdrożyliśmy w ciągu kilku dni, a każdą zmianę najpierw sprawdzamy na próbę, bez ryzyka dla rezerwacji.
Na co uważać przy innych systemach, zwłaszcza tych składanych na szybko: porównanie systemów rezerwacji.
Najczęstsza obawa przy przechodzeniu z zeszytu na system brzmi: co, jeśli będę chciał się wycofać. Odpowiedź jest krótka.
Więcej o tym, co się dzieje po rezygnacji: abonament czy licencja.
Papierowy zeszyt nie udokumentuje, na co zgodził się wędkarz w maju zeszłego roku. System robi to przy każdej rezerwacji, bez Twojego udziału.
My przetwarzamy je wyłącznie po to, żeby dostarczyć Ci usługę. W panelu uzupełniasz dane swojej firmy, które trafiają do polityki prywatności widocznej przy rezerwacji, więc wędkarz wie, komu zostawia dane.
Kiedy wędkarz akceptuje regulamin albo zaznacza zgodę marketingową, system zapisuje też dokładne brzmienie tego, co miał przed oczami. Po roku nadal wiadomo, na co konkretnie się zgodził, a nie tylko że kliknął.
Bez niej wędkarz rezerwuje dokładnie tak samo. Zgoda dotyczy tylko prośby o opinię i informacji od łowiska. Potwierdzenie rezerwacji i przypomnienie o przyjeździe wynikają z samej rezerwacji, więc dostaje je zawsze.
W każdej wiadomości marketingowej jest link rezygnacji działający od jednego kliknięcia. Rezygnacja obowiązuje dla tego łowiska i tego adresu, a system pilnuje jej za Ciebie przy kolejnych wysyłkach.
Wpłaty wędkarzy idą bezpośrednio na konto łowiska, przez Stripe albo przez Twoje własne konto Przelewy24. Nie jesteśmy pośrednikiem w płatności, więc nie ma momentu, w którym Twoje pieniądze leżą u nas i czekają na wypłatę. Kwotę pobraną zapisujemy zawsze zgodnie z tym, co potwierdził operator płatności, a nie z przeliczeń w panelu.
Zdarza się i to dobrze. Zadzwoń z konkretnym pytaniem, odpowiemy wprost, zamiast odsyłać do regulaminu na dwadzieścia stron.
Ty i osoby, którym sam dasz dostęp do panelu. Dane kontaktowe wędkarzy nie są dostępne publicznie ani dla innych łowisk w systemie. Wędkarz dociera do swojej rezerwacji wyłącznie przez indywidualny, niemożliwy do zgadnięcia link, który dostał w potwierdzeniu.
Tylko to, co sam tam wystawiasz: opis łowiska, zdjęcia, stanowiska, ceny, regulamin i dostępność terminów. Publiczna jest informacja, że dany termin jest zajęty, nigdy informacja, kto go zajął. Nazwiska, telefony i adresy wędkarzy nie wychodzą z panelu.
Ty, jako łowisko. My przetwarzamy te dane wyłącznie po to, żeby dostarczyć Ci usługę, i nie wykorzystujemy ich do niczego innego. W panelu uzupełniasz dane swojej firmy, które trafiają do polityki prywatności widocznej dla wędkarza przy rezerwacji, więc jest jasne, komu zostawia swoje dane.
Tak, w każdej chwili. Rezerwacje eksportujesz do pliku CSV i otwierasz w Excelu albo Arkuszach Google. To Twoje dane i nie trzymamy ich jako zakładnika: możliwość eksportu nie znika, kiedy kończy się abonament.
Nie. Cenę, status i termin płatności wylicza serwer na podstawie ustawień Twojego łowiska, a nie to, co przyśle przeglądarka wędkarza. Nawet jeśli ktoś podmieni kwotę po swojej stronie, do zapłaty i tak pójdzie ta, którą ustawiłeś. To samo dotyczy prób rezerwacji na termin, który już jest zajęty.
Warstwami, tak żeby jeden błąd nie otwierał wszystkiego. Każde łowisko widzi tylko swoje dane, a pilnuje tego sama baza danych, nie wygląd panelu. Każda nowa funkcja systemu jest domyślnie zamknięta, dopóki świadomie jej nie otworzymy. Płatność uznajemy dopiero po potwierdzeniu od operatora, a klucze do Twojego konta Przelewy24 leżą w zaszyfrowanym sejfie, poza zasięgiem przeglądarki. Cały system przeglądamy oczami atakującego, ostatnio w październiku 2026, a poprawki wdrażamy w ciągu dni.
Tak. W ustawieniach włączasz kody z aplikacji na telefonie, na przykład Google Authenticator. Od tej chwili samo hasło nie wystarczy, żeby zobaczyć rezerwacje i dane wędkarzy. Panel ma też limit prób logowania i odrzuca hasła, które wyciekły już z innych serwisów. Konto administratora systemu ma drugi składnik obowiązkowo: bez niego nie widzi żadnych danych łowisk.
Formularz rezerwacji ma dwie warstwy ochrony, których wędkarz nie widzi, i odsiewa automaty, zanim rezerwacja w ogóle powstanie. Dzięki temu w kalendarzu nie lądują zgłoszenia z losowymi danymi, które trzeba potem ręcznie kasować przed weekendem.
Na demo pokazujemy panel od środka: co widzi gospodarz, co obsługa, a co wędkarz.