Sześć grup pytań, od pierwszego wdrożenia po zwroty zadatków i RODO. Jeśli czegoś tu nie ma, zadzwoń i zapytaj wprost.
Portal jest pośrednikiem: wystawia Twoje stanowiska obok konkurencji, zabiera procent od każdej wpłaty i to on ma kontakt do wędkarza. LakeControl jest Twoim narzędziem: widget stoi na Twojej stronie albo pod Twoim linkiem, pieniądze idą prosto na Twoje konto, a baza wędkarzy jest Twoja. Płacisz stały abonament, nie prowizję od obrotu.
Nie i nie warto. Wędkarz, który woli zadzwonić, dalej dzwoni, a Ty wpisujesz jego rezerwację do panelu w kilkanaście sekund. System sam wyśle mu link do płatności, więc zadatek wpływa online, bez dyktowania numeru konta. Chodzi o to, żeby telefon przestał być jedyną drogą, nie o to, żeby go wyłączyć.
Na każdym łowisku jest grupa, która zostanie przy telefonie, i to jest w porządku. W praktyce online przejmuje rezerwacje wieczorne i weekendowe, czyli te, które najczęściej Ci uciekały, bo nie odebrałeś. Reszta wchodzi ręcznie z panelu i ląduje w tym samym kalendarzu, więc nadal masz jedno miejsce z pełnym obłożeniem.
Od spisania stanowisk, cen i zasad, które i tak masz w głowie. Resztę robimy razem: wprowadzamy stanowiska do systemu, ustawiamy doby i zadatki, wgrywamy mapę wody i uruchamiamy płatności na Twoje konto. Rezerwacje, które masz już zapisane, przenosimy do kalendarza, żeby obłożenie było kompletne od pierwszego dnia.
Nie, dostajesz jej więcej. Blokujesz stanowiska na zawody i prace, ustawiasz minimalną liczbę dób, maksymalny termin rezerwacji z wyprzedzeniem i własny regulamin, który wędkarz akceptuje przy rezerwacji. Każdą rezerwację widzisz z nazwiskiem, telefonem i statusem płatności, zanim ktokolwiek wjedzie na łowisko.
Kalendarz i arkusz nie pobiorą zadatku, nie pokażą wędkarzowi wolnych stanowisk na mapie i nie zablokują drugiej rezerwacji na ten sam termin. Nie wyślą też potwierdzenia ani przypomnienia przed przyjazdem. Zeszyt i arkusz są zapisem tego, co ustaliłeś przez telefon. System jest miejscem, w którym wędkarz ustala to sam.
Nie. Płacisz abonament za sezon i tyle. Opłaty rezerwacyjne i pełne kwoty za rezerwacje trafiają bezpośrednio na konto łowiska: przez Stripe Connect albo przez Twoje własne, zweryfikowane konto Przelewy24. My nie jesteśmy pośrednikiem w płatności i nie przechodzą one przez nasze konto.
Cztery: płatność gotówką na miejscu, opłata rezerwacyjna procentowa (na przykład 30% wartości rezerwacji), opłata rezerwacyjna kwotowa (na przykład 100 zł od stanowiska) albo pełna płatność z góry. Model wybierasz w ustawieniach łowiska, a system sam wylicza z niego kwotę do zapłaty, status rezerwacji i termin, do którego trzeba ją potwierdzić.
Rezerwacja wygasa sama i zwalnia termin, więc weekend nie stoi zablokowany przez kogoś, kto się rozmyślił. Zanim cokolwiek zostanie anulowane, system jeszcze raz pyta operatora płatności, czy pieniądze nie dotarły w ostatniej chwili. Dzięki temu nie anulujemy rezerwacji, która właśnie została opłacona.
Tak. Wpisujesz rezerwację do panelu, a system sam wysyła wędkarzowi wiadomość z linkiem do bramki. Pieniądze wpływają online, bez dyktowania numeru konta przez telefon i bez sprawdzania wyciągu. Jeśli wędkarz skasuje wiadomość, wysyłasz link jeszcze raz jednym kliknięciem.
Tak. Przy rezerwacji z opłatą rezerwacyjną wysyłasz z panelu link do dopłaty pozostałej kwoty. Wędkarz płaci online, a rezerwacja sama zmienia status na rozliczoną, więc opiekun na bramie nie musi liczyć gotówki ani szukać, kto ile jeszcze ma dopłacić.
Tak. W panelu przenosisz rezerwację na inny wolny termin albo inne stanowisko, a wpłata zostaje przy rezerwacji, więc nie trzeba niczego zwracać i pobierać od nowa. Czy i do kiedy wędkarz może zmienić termin, ustalasz Ty w regulaminie łowiska: system daje narzędzie, nie narzuca zasad.
Robisz go z panelu, przy konkretnej rezerwacji: zwrot pełny albo częściowy, w zależności od tego, co mówi Twój regulamin. Status zwrotu widzisz od razu przy rezerwacji, więc wiesz, które sprawy są zamknięte. Prośby o anulowanie od wędkarzy też trafiają do panelu, nie na Twój prywatny telefon.
BLIK, szybki przelew, karty Visa i Mastercard, a przy płatnościach przez Stripe także Apple Pay i Google Pay. Wędkarz nie zakłada żadnego konta, płaci w tym samym oknie, w którym rezerwuje, i dostaje potwierdzenie na e-mail.
Trzy. Potwierdzenie rezerwacji od razu po jej złożeniu, przypomnienie przed przyjazdem z Twoimi informacjami i jedną prośbę o opinię po zakończonym pobycie. Każdą z nich rezerwacja dostaje najwyżej raz. Nie wysyłamy newsletterów ani wiadomości „przy okazji”.
Tak i to jest sedno tej wiadomości. W polu „Informacje od łowiska” wpisujesz raz to, co dziś tłumaczysz przez telefon każdemu z osobna: kod do kłódki przy szlabanie, dojazd od właściwej strony, gdzie parkować, telefon do opiekuna. Termin, stanowisko i kwota do dopłaty dokładają się same.
Ustawiasz, ile dni przed przyjazdem ma wyjść i o której godzinie. Rezerwacje złożone już po tym terminie mają osobną regułę i dostają przypomnienie na krótko przed przyjazdem, domyślnie dobę wcześniej. Dzięki temu ktoś, kto rezerwuje w czwartek na piątek, nadal dostanie komplet informacji.
Dlatego ma karencję, którą ustawiasz sam: domyślnie ta sama osoba dostaje prośbę najwyżej raz na dwanaście miesięcy. Wysyłamy ją tylko do wędkarzy, którzy przy rezerwacji sami zaznaczyli zgodę, a rezygnacja działa jednym kliknięciem. Do tego samego linku wygenerujesz w panelu plakat z kodem QR do powieszenia na łowisku.
Tak, przez moduł SMS. Podpinamy bramkę SMS i ustalamy z Tobą, które wiadomości mają iść SMS-em, jak mają być sformułowane i o której godzinie wychodzą. To konfiguracja robiona przy wdrożeniu, pod konkretne łowisko, a nie przełącznik, który sam zgadnie, jak prowadzisz swoje łowisko. Napisz albo zadzwoń, ustalimy zakres.
Tak, poranny raport dla opiekuna łowiska. Codziennie rano: kto dziś przyjeżdża, ile gotówki pobrać na miejscu i jaki sprzęt przygotować na którym stanowisku. Rezerwacje dodane w ciągu dnia dochodzą osobną wiadomością, więc obsługa nie musi logować się do panelu, żeby wiedzieć, co ją czeka.
Z prośby o opinię i informacji od łowiska: tak, jednym kliknięciem w stopce. Potwierdzenie rezerwacji i przypomnienie o przyjeździe zostają, bo wynikają z samej rezerwacji, a nie ze zgody marketingowej. Nikt nie powinien zostać bez informacji, na które stanowisko ma przyjechać.
Że kupujesz usługę, nie program. Nic nie instalujesz i nie masz serwera do pilnowania: system działa w przeglądarce, na telefonie i na komputerze, a jego utrzymanie, kopie bezpieczeństwa i aktualizacje są po naszej stronie i są wliczone w abonament. Awaria Twojego laptopa nie kasuje ani jednej rezerwacji.
Bo „dożywotnia” prawie zawsze znaczy dożywotnia dla wersji, nie dla usługi. Program żyje tak długo, jak długo ktoś go utrzymuje: dokłada nowe metody płatności, nadąża za zmianami przepisów i naprawia błędy. Abonament utrzymuje po naszej stronie powód, żeby to robić co miesiąc. Przy jednorazowej opłacie ten powód znika w dniu przelewu.
Konfiguracja łowiska, cennik, regulamin, galerie, baza wędkarzy i historia rezerwacji czekają dwanaście miesięcy. Jeśli wrócisz w tym czasie, nic nie ustawiasz od nowa. Możesz też poprosić o wcześniejsze usunięcie danych. Rezerwacje możesz w każdej chwili wyeksportować do pliku CSV i trzymać u siebie, niezależnie od tego, czy dalej z nas korzystasz.
W opłaconym sezonie cena się nie zmienia, bo płacisz raz z góry. Jeśli zmienimy cennik na kolejny sezon, napiszemy o tym co najmniej 30 dni przed końcem Twojego okresu, a nie dopiero przy fakturze.
Nie. Płacisz za 9 miesięcy sezonu, od marca do listopada, a grudzień, styczeń i luty są gratis. Łowiska całoroczne płacą tyle samo, więc dla nich zima jest po prostu w prezencie.
Tak, jedno i drugie. Nowe funkcje wchodzą u wszystkich w tym samym momencie i nie ma za nie dopłat ani „wersji 2.0”. Wsparcie działa siedem dni w tygodniu, a w sezonie to nie jest pusta deklaracja: kiedy w sobotę o dziewiątej rano coś nie gra, łowisko nie może czekać do poniedziałku.
Szerzej na stronie: dane, rodo i bezpieczeństwo.
Ty i osoby, którym sam dasz dostęp do panelu. Dane kontaktowe wędkarzy nie są dostępne publicznie ani dla innych łowisk w systemie. Wędkarz dociera do swojej rezerwacji wyłącznie przez indywidualny, niemożliwy do zgadnięcia link, który dostał w potwierdzeniu.
Tylko to, co sam tam wystawiasz: opis łowiska, zdjęcia, stanowiska, ceny, regulamin i dostępność terminów. Publiczna jest informacja, że dany termin jest zajęty, nigdy informacja, kto go zajął. Nazwiska, telefony i adresy wędkarzy nie wychodzą z panelu.
Ty, jako łowisko. My przetwarzamy te dane wyłącznie po to, żeby dostarczyć Ci usługę, i nie wykorzystujemy ich do niczego innego. W panelu uzupełniasz dane swojej firmy, które trafiają do polityki prywatności widocznej dla wędkarza przy rezerwacji, więc jest jasne, komu zostawia swoje dane.
Tak, w każdej chwili. Rezerwacje eksportujesz do pliku CSV i otwierasz w Excelu albo Arkuszach Google. To Twoje dane i nie trzymamy ich jako zakładnika: możliwość eksportu nie znika, kiedy kończy się abonament.
Nie. Cenę, status i termin płatności wylicza serwer na podstawie ustawień Twojego łowiska, a nie to, co przyśle przeglądarka wędkarza. Nawet jeśli ktoś podmieni kwotę po swojej stronie, do zapłaty i tak pójdzie ta, którą ustawiłeś. To samo dotyczy prób rezerwacji na termin, który już jest zajęty.
Warstwami, tak żeby jeden błąd nie otwierał wszystkiego. Każde łowisko widzi tylko swoje dane, a pilnuje tego sama baza danych, nie wygląd panelu. Każda nowa funkcja systemu jest domyślnie zamknięta, dopóki świadomie jej nie otworzymy. Płatność uznajemy dopiero po potwierdzeniu od operatora, a klucze do Twojego konta Przelewy24 leżą w zaszyfrowanym sejfie, poza zasięgiem przeglądarki. Cały system przeglądamy oczami atakującego, ostatnio w październiku 2026, a poprawki wdrażamy w ciągu dni.
Tak. W ustawieniach włączasz kody z aplikacji na telefonie, na przykład Google Authenticator. Od tej chwili samo hasło nie wystarczy, żeby zobaczyć rezerwacje i dane wędkarzy. Panel ma też limit prób logowania i odrzuca hasła, które wyciekły już z innych serwisów. Konto administratora systemu ma drugi składnik obowiązkowo: bez niego nie widzi żadnych danych łowisk.
Formularz rezerwacji ma dwie warstwy ochrony, których wędkarz nie widzi, i odsiewa automaty, zanim rezerwacja w ogóle powstanie. Dzięki temu w kalendarzu nie lądują zgłoszenia z losowymi danymi, które trzeba potem ręcznie kasować przed weekendem.
Szerzej na stronie: konfiguracja pod twoje łowisko.
Zwykle tak, choć czasem nie od ręki. Godziny doby wędkarskiej, sezony i święta, ceny zależne od dnia, turnusy, kampanie, minimum dób zależne od sezonu, warianty stanowisk, limity dodatków i maksymalny termin rezerwacji z wyprzedzeniem ustawisz sam w panelu. Jeśli Twoja zasada wychodzi poza to, powiedz nam o niej wprost, zamiast naginać ustawienia obejściem.
Ustawienie łowiska w systemie jest częścią wdrożenia i nic nie kosztuje. Jeśli Twoja zasada wymaga zmiany w samym systemie, powiem to wprost przy rozmowie: co da się zrobić od ręki, co wymaga naszej pracy i ile to potrwa. Nie obiecujemy rzeczy, których nie zamierzamy zrobić.
Tak. Integrujemy bramkę SMS i ustalamy schemat wiadomości pod Twoje łowisko: które powiadomienia idą SMS-em, jak brzmią i kiedy wychodzą. To wdrożenie indywidualne, więc zakres i termin ustalamy przy rozmowie.
Tak, robiliśmy to przy wdrożeniach. Na Łowisku Niewieścin przenieśliśmy rezerwacje z poprzedniego narzędzia, żeby obłożenie stanowisk było kompletne od pierwszego dnia i żeby nikt nie zarezerwował terminu zajętego jeszcze w starym kalendarzu.
Samą konfigurację łowiska robi się w kilkanaście minut, a przy pierwszych łowiskach przechodzimy przez nią razem z gospodarzem. W praktyce od rozmowy do przyjmowania rezerwacji online mija dzień, o ile masz gotowe ceny, zasady i zdjęcia stanowisk.
Ma i to jest realny powód, żeby wejść teraz. Część tego, co dziś jest w systemie, powstała z uwag pierwszych łowisk: poranny raport dla opiekuna, dopłata reszty online czy druga bramka płatności. Napisz albo zadzwoń, a powiem, czy Twój pomysł trafia w kolejkę i kiedy.
Zadzwoń i zapytaj wprost. Odpowiem konkretnie, także wtedy, gdy odpowiedź brzmi „tego nie robimy”.
Dwadzieścia minut demo z Twoim łowiskiem na ekranie odpowiada na więcej pytań niż cała ta strona.