Większość stron o systemach rezerwacji kończy się na liście funkcji. Ta jest o mechanice: co system gwarantuje, czego nie dopuszcza i dlaczego akurat to jest ważne na łowisku w długi weekend.
Każdy punkt niżej to sytuacja, która na łowisku kosztuje realne pieniądze albo nerwy. I odpowiedź, co system z nią robi bez Twojego udziału.
W długi weekend zdarza się, że dwóch wędkarzy patrzy na to samo wolne stanowisko i klika w tym samym momencie. System obsługuje takie zderzenie po kolei, nie równolegle: pierwszy dostaje termin, drugi od razu widzi, że jest zajęty. Nie ma etapu, na którym obaj są „prawie zarezerwowani”, więc nie ma telefonu z tłumaczeniem, że jednak nie ma miejsca.
Ile trzeba zapłacić, jaki jest status rezerwacji i do kiedy trzeba ją potwierdzić, wylicza system na podstawie ustawień Twojego łowiska. Nie bierzemy tego z tego, co przyśle przeglądarka. Nawet jeśli ktoś podmieni kwotę po swojej stronie, do zapłaty pójdzie ta z Twojego cennika. To samo dotyczy prób rezerwacji na termin, który już jest zajęty, i na warunkach, których nie dopuszczasz.
Rezerwacja, która nie została opłacona ani potwierdzona w wyznaczonym czasie, wygasa i zwalnia stanowisko dla kogoś, kto naprawdę przyjedzie. Bez tego jeden wieczór klikania „zarezerwuję, zastanowię się” potrafi wyjąć z kalendarza cały majowy weekend.
Przelew potrafi dotrzeć minutę po terminie, a powiadomienie od operatora czasem się spóźnia. Dlatego przed anulowaniem system jeszcze raz sprawdza stan płatności u źródła. To jest ta różnica między „wygasło zgodnie z regułą” a „anulowaliśmy komuś opłacony weekend”.
Potwierdzenie, przypomnienie i prośba o opinię wychodzą najwyżej raz na rezerwację, nawet gdyby coś po drodze uruchomiło się ponownie. Podwójne wiadomości to nie jest drobiazg: wyglądają jak spam i psują wrażenie z całego łowiska.
Formularz rezerwacji ma dwie warstwy ochrony, których wędkarz w ogóle nie widzi, i odsiewa automaty, zanim rezerwacja powstanie. Dzięki temu nie zaczynasz piątku od kasowania kilkunastu fałszywych rezerwacji na najlepsze stanowiska.
Wszystko, co dotyczy dób, terminów i godzin wysyłki wiadomości, liczymy w czasie polskim, łącznie z weekendami zmiany czasu. Dla łowiska, które ma dobę od siódmej do siódmej, przesunięcie o godzinę dwa razy w roku oznaczałoby awanturę na bramie.
Nie piszemy, jak dokładnie to jest zbudowane, i nie jest to kokieteria. Ta wiedza nie pomoże Ci prowadzić łowiska, a nam zajęła lata pracy i wdrożeń. Wystarczy, że wiesz, czego system nie dopuści i co zrobi, gdy coś pójdzie nie tak.
Jeśli prowadzisz łowisko i chcesz zobaczyć to na własnych danych, pokażemy wszystko na żywo, na Twoich stanowiskach i Twoim cenniku. Bez prezentacji, na działającym systemie.
Więcej o tym, kto widzi Twoje dane i czyje są pieniądze: bezpieczeństwo i dane.
Zadzwoń i zapytaj wprost. Odpowiem konkretnie albo powiem, że czegoś nie robimy. Jedno i drugie jest lepsze niż ogólniki w ofercie.
Dwadzieścia minut na żywo, z Twoim łowiskiem na ekranie.